Kultura

Komiks: Ocean Miłości – niema morska przygoda w głośnym świecie

Komiks: Ocean Miłości – niema morska przygoda w głośnym świecie

Komiksy nieme to nie jest popularna rzecz. Choćby dlatego, że jest trudna w realizacji. Wszystkie działania, wszystkie zachowania postaci, ich myśli, uczucia czy opinie możemy poznać tylko po samych rysunkach. Wywołanie emocji u czytelnika wymaga w tej formie dużej umiejętności w operowaniu językiem komiksu. I trzeba powiedzieć, że parze Panaccione/Lupano to udaje się w Oceanie Miłości znakomicie.

reklama

Mieszkają gdzieś na wybrzeżu Bretanii, w małej chatce na wzgórzu. Ona, surowa pani domu i on – lekko nieporadny rybak. Małżeństwo z długim stażem. Ich dzień zaczyna się zawsze tak samo. On wstaje tak wcześnie, że jest jeszcze ciemno. Ona już dawno nie śpi – szykuje mu na śniadanie kawę oraz galettes, proste i smaczne gryczane naleśniki z jajkiem, serem i szynką. On w trakcie jedzenia słucha jeszcze prognozy pogody. Obdarowany prowiantem w postaci znienawidzonych sardynek w oleju znów wyrusza w morze, na połów. Wyrusza, chociaż pogoda nie zapowiada się najlepiej.

“Ocean Miłości” to historia o dwójce ludzi, których codzienność została nagle przerwana przez nagły sztorm. To opowieść o relacji popychającej do działania dla dobra drugiej osoby. Ale nie jest to – choć tytuł może sugerować inaczej – tanie romansidło. To ciepły, zabawny i wciągający komiks.

Historia, którą nakreślił tu Wilfrid Lupano jest dobrze skrojona. Wprowadza nas w spokojnie w świat dwójki starszych ludzi, po czym sprawnie wciąga coraz mocniej w wir wydarzeń. I to, że mamy tu do czynienia z komiksem, gdzie nie pada ani jedno słowo też po czasie specjalnie nie dziwi. Nie dlatego, że bohaterowie nie mieliby nic do powiedzenia. Nie. Raczej dlatego, że te postaci żyją w separacji od głośnego, przepełnionego bodźcami świata, jaki my znamy. Żyją tak z wyboru – w spokoju, tradycyjnie, od lat. W ciszy. Tak, jak im wygodnie. I choć dookoła nich dzieje się coraz więcej i więcej, choćby przeszli najcięższe próby, to oni swojego podejścia nie zmieniają.

No i te rysunki! Kreska ​​Gregory’ego Panaccione jest idealna dla tej historii! Wygląd postaci, ich mimika, ruchy. Świat, który je otacza. Kolory. To, jak prowadzi nas przez kadry. Humor, który w nich się kryje. Wszystko. Te rysunki są zwyczajnie piękne. Nie ma takiej strony, na której nie chcesz się zatrzymać na dłużej, by w pełni docenić to, co i jak jest tu przedstawione.

Czytaj też:  Czy warto zobaczyć film Bielmo?

Muszę tylko zastrzec jedno: nie jestem pewien, czy mogę z pełną odpowiedzialnością polecić ten komiks wszystkim. Na pewno nie jest to mój pierwszy wybór dla osób, które nie czytają komiksów – myślę, że komiks niemy wymaga od czytelnika trochę więcej, by w pełni rozczytać to, co dzieje się między kadrami.

Jestem za to przekonany, że nawet jeżeli nie należycie do fanów miłosnych historii o starych ludziach na morzu, to przyznacie, że “Ocean Miłości” to sztuka komiksowa na najwyższym poziomie. Koniecznie sprawdźcie!

reklama


INFORMACJE O KOMIKSIE

Scenariusz: Wilfrid Lupano

Rysunki: Gregory Panaccione

Wydawca polski: Wydawnictwo Mandioca

Cena okładkowa: 125 PLN

Obrazy użyte w tekście pochodzą z oficjalnych materiałów wydawcy.

reklama

Udostępnij

O autorze

Piszę o internecie, szeroko rozumianych nowych technologiach oraz o kulturze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *